piątek, 30 marca 2012

Póki co wciąż się uczę, ogarniam człowieczeństwo choć czasami najpiękniejsza prawda to szaleństwo.

Cześć. Co u Was słychać? Piąteczek mija bardzo fajnie! Godzinkę temu wróciłam od Izy. Robiłyśmy sobie "domowe SPA". Było śmiechowo! Rano pojechałam ze szkołą do teatru. Chociaż trudno mi to było nazwać teatrem. Aktorzy-totalna amatorka. Rekwizyty-prawie żadne. Mogło być lepiej, ale wolę to niż siedzenie w szkole *-*

Każdy ma prawo dotknąć pogardy własnym sumieniem. 


Wewnętrzny strach

środa, 28 marca 2012

dzika miłość, dzikie wiersze, hipisowskie dni

Po ciężkiej nocy, przesyconej bólem głowy udało mi się stanąć na nogi i trochę ogarnąć. Nie poszłam do szkoły, bo boje się, że coś znowu mogłoby mnie rozboleć. Wtorek był koszmarem. Przez cały dzień mój brzuch z bólu nie pozwalał mi się nawet wyprostować, a potem o trzeciej w nocy moja głowa zaczęła pękać. Okropność.
Jestem w trakcie pisania czterostronicowej notatki o gospodarce Chin. Damy radę! *-*

Weekend spędziłam bardzo fajnie! W piątek wyskoczyłam z Olbsem na miasto i znów robiłyśmy sobie tipsy. Tym razem miały jakiś lipny klej, bo odpadły bardzo szybko. Sobotnie popołudnie spędziłam bzikując ze Spryń. Było głośno! *-* Niedziela, jak zazwyczaj nie obeszła się bez spotkania z Bartoszem. Oglądaliśmy Pamiętniki z Wakacji i Spongeboba. 

Jestem typem człowieka, który woli zagłębiać się w refleksji niż zatracać w marzeniach. Ostatnio myślałam nad naszym patriotyzmem. Pewien czas temu usłyszałam słowa: "Ja nigdy nie przyznaję się, że jestem z Polski, przecież to wstyd". Usłyszawszy to miałam ochotę wyrwać tej osobie ( za przeproszeniem ) nogi z dupy. Krew zaczęła mi buzować, tętno wzrosło maksymalnie, a ogromny natłok myśli w tamtej chwili nie pozwolił mi otworzyć buzi i porządnie się odszczekać. Jako naród przeżyliśmy naprawdę wiele... Mnóstwo wojen, dużo konfliktów i sam fakt, że zniknęliśmy z mapy na 123 lata! Miliony ludzi zginęło za naszą ojczyznę, a ja teraz słyszę takie słowa? Może niektórzy nie potrafią sobie po prostu uzmysłowić co nasi przodkowie musieli poświęcić, abyśmy teraz mięli WOLNĄ POLSKĘ! Nie jestem wybitną patriotką, ale gdy ktoś powie choć jedno złe słowo na moją ojczyznę gotowa jestem zabić. Może to już ten tzw. "polski" temperament. Jako ludzie, nie mamy zbyt dobrej opinii na tle innych państw. Sami chyba o tym wiecie. Polacy postrzegani są jako złodzieje, kłamcy i pijacy. Może jest w tym coś prawdy. Słyszałam mnóstwo historii dotyczących naszej ciemnej strony. Tak, jest mi wstyd za to co robią Ci ludzie, że kradną, kłamią i sprawiają, że Polska ma coraz więcej "anty-fanów". Nic na to nie poradzę. Nie mogę władać nad tymi ludźmi. Nie wyobrażam sobie wyjechać za granicę i zamieszkać w tamtejszym miejscu. Wewnętrzna siła rozerwałaby mnie. Nie mogłabym opuścić naszej ojczyzny. Jestem dumna z tego, że jestem Polką, mimo iż źli ludzie będący dookoła niszczą nam reputację, ja zawsze będę starać się bronić Polski w najlepszy sposób jaki będę mogła. Mogę rozpisywać się tutaj wieczność na ten temat, ale zapewne większość z Was popatrzy na zdjęcia i napisze pusty komentarz... Bez urazy dla tej części czytelników bloga, którzy potrafią razem ze mną przeżyć to co właśnie ja teraz przeżywam. Dzięki Wam za to. A wy? Co myślicie o Polsce?




Wszystkie te zdjęcia były robione podczas rozmowy ze Spryń :D Można po nich wywnioskować, że z nią jest zawsze bardzo śmiesznie! Uwierzcie :D 
 Skype, Youtube, Spryń i moje miejsce pracy. Tak, tak właśnie teraz siedzę przy tym kompie i piszę post.

środa, 21 marca 2012

dymem zatruci jesteśmy od środka, zostać tu znaczy tyle co w życiu się poddać, chociaż każdy jakby mógł wyrwał by nogi Bogu, powód to rzeczywistość

Cześć! Ostatnio często Was męcze, ale odkąd On odszedł to nie mam co robić. miazga *-*
Rano, razem z siostrą poszłam do kościoła na spowiedź. Po półtora godzinnej modlitwie i żałowaniu za grzechy wybrałyśmy się razem na pączki! <3 A potem do końca dnia... opierniczanko. Popołudniu kurier zadzwonił domofonem. Leciałam do niego jak na zabicie, bo myślałam, że przywiózł mi moje butki. Okazało się, że mamine perfumy *-* Nie minęło dwadzieścia minut. Zadzwonił drugi kurier! Paczka dla mnie! GOD DAMN IT. Podobają mi się! 
mniam. 2.5cm platforma *-*

Myślisz, że jesteśmy lepsi jak widać po nas przepych?
Ten hajs cię nie uleczy raczej narobi wrogów

Idę robić kisiel wiśniowy!

wtorek, 20 marca 2012

Kim jesteś by mówić mi o moim człowieczeństwie? Ja wiem, że ten prąd by uspokoił Cię na krześle. Jeśli masz fart, świat zdobędziesz albo skręcisz sobie kark

Na potylicy zimny dreszcz
Czy to już twój ostatni wdech?

Cześć! Boląca głowa, przekrwione oczy. Ze stresu? Z nienawiści *-* Włączyłam świetny track (milion genialnych cytatów w jednej piosence, magia!) i generalnie odpoczywam. Mam rekolekcje, a do tego moja pani od matematyki zachorowała! Pierwszy raz! Wielki fux :D Ludzie z klasy mówili, abym napisała o tym na blogu także radujmy się wszyscy razem! <3 

Ptaszki ćwierkają, słońce świeci, a ciepły wiaterek rozwiewa włosy. Co drugi blog pisze o pięknie tegorocznej wiosny, także ja już Wam daruję! Po prostu jest pięknie! Czy to znaczy, że obecna pora roku napawa mnie optymizmem? Nie za bardzo *-*

Każdy w towarzystwie jest inny. Wy zapewne też znacie to uczucie? To, że będąc wśród znajomych uśmiecham się i żartuję nie oznacza, że jestem jakaś... szczęśliwa. Ostatniego czasu trochę się porobiło. Trochę na korzyść, trochę nie. Zresztą, kto czyta mojego Spota na bieżąco zapewne łapie się w temacie! Życie... ehh mam ten hardcor za friko :3
Widziałam dość by widzieć zło i się nie wkurwić, to jest STRAAAACH

Podetnij sobie żyły, przecież żyć nie warto
To kwestia chwili, widzisz w tym lekarstwo

Robimy loterię? :D

sobota, 17 marca 2012

I grew up in the wild hood As a hazardous youth With a fucked up childhood That I used as an excuse And ain't shit changed But kept the same mindstate

Jestem zmęczona więc napiszę szybko post i pójdę pod prysznic! To był długi dzień. Rano ogarnęłam się i poszłam do babci na obiiiiadek! Tak mnie nakarmiła, że czuję się najedzona do tej pory. Popołudniu wyskoczyłam z Izą na mały spacerek i rolki. Zmarnowanie takiej pogody przed komputerem byłoby grzechem! Imieniny dziadka wyssały ze mnie resztki energii. Jednak warto było złożyć mu życzenia i popatrzyć jaki jest dumny i zadowolony. Kocham go!


środa, 14 marca 2012

I don't promote violence I just encourage it

Miałam dzisiaj tutaj nie pisać, ale humor stanowczo i oficjalnie mi się poprawił. Uśmiech gości na mojej twarzy częściej niż kilka dni temu. Nie zmienia to faktu, że ciągle myślę... co by było gdyby? Anyway. Dobra, wiem co było przyczyną całego zamieszania. Nie mam zamiaru do tego wracać. Zamknięty rozdział. Pomijając fakt, że te dziewięć miesięcy z nim były dla mnie jak z bajki. Nie zawsze, ale w 99%

Odkąd "oderwałam się" od ludzi, którzy mieli na mnie zły wpływ idę w szkole jak burza! Gdybym nie zaczęła się przykładać do nauki, w życiu nie zauważyłabym, że jestem zdolna zapamiętać tyle materiału. Nie wiem jak wy to postrzegacie, możecie nazwać mnie kujonem, bo w dzisiejszych czasach każda osoba, która się uczy "jest kujonem", ale mi mój nadmiar wiedzy się podoba. 

Dzisiaj po ośmiu długich godzinach w szkole miałam dość energii by wyskoczyć ze Spryń na mini-zakupy. Kupiłyśmy kilka pierdół, było śmiechowo i miło spędziłam ten dzień. Nikt nie wchodził mi w paradę i oby tak dalej. Popijam Monte Drink, słucham Battle Rap i mam chillout!

Oh tak, to ten wyraz twarzy, który ostatnio powrócił. Nie było mowy o takiej buźce w sobotę *-*
Siostra Spryń, załatwiła mi owy kremik do twarzy! Cudowny zapach i urocze opakowanie

wtorek, 13 marca 2012

but you didn't have to cut me off

Cześć. Ostanie kilka dni mija mi bardzo powoli. Dalej jestem w rozsypce. Nie chce mi się z nikim rozmawiać, ani sztucznie uśmiechać. On mnie zranił, ale życie toczy się dalej. Nie mogę zatrzymać się w miejscu i bezustannie rozpaczać nad tym jak bardzo chciałabym, aby On wrócił. Wiem, że tak się nie stanie, ale wiecie jakie są dziewczyny... damn. Nie wiem jak to jest, że doceniamy kogoś dopiero, gdy odchodzi. Nie mam z kim o tym porozmawiać, bo wszyscy stroją sobie z tego żarty, także żale się Wam, moim internetowym przyjaciołom. Przesłuchałam wszystkie piosenki jakich wcześniej słuchaliśmy razem. Aż się łezka w oku kręci, znowu.

Zaraz mam korepetycje z matematyki, nie chce mi się *-* W szkole idzie mi coraz lepiej, dostaję super oceny i jestem z siebie dumna. Jego zasługa? W większej części tak. Nie łudź się Natex...

Nie mam dla Was nowych zdjęć. Także wrzucam fotkę z 2010, gdy jeszcze Jarka była ze mną. 

niedziela, 11 marca 2012

we're standing side by side

Cześć. Ogarnęłam się trochę po wczorajszym. Nie jestem jeszcze w dobrym humorze co zauważyli moi domownicy na których wyżywam się emocjonalnie, ale dam radę. Wszystkim bardzo dziękuje za miłe i pełne wsparcia słowa. Wizyta Olby poprawiła mi humor. Wpadłyśmy na głupi pomysł zrobienia sobie tipsów. Totalnie dla beki. Śmiechu przy klejeniu było co nie miara. Nasze tipsiki wyglądały paskudnie. Nie wyobrażam sobie żyć z takimi paznokciami. Udało mi się je bezboleśnie odkleić, bo nigdzie nie wyszłabym z takimi paznokciami. Ważne jednak, że mój humor uległ małej zmianie. Do tego poznałam wczoraj kilka ciekawych osób. Nie mam planów na niedzielę także chyba wyskoczę gdzieś z Bartkiem! Kurrrwa, co wam będę kłamać... dalej jestem rozbita.

 Hahaha, jakie tipsiary


Ciekawe jak On się czuje...

wtorek, 6 marca 2012

i pull cocaine to the nose, straight into the two holes

Cześć! Cały dzień byłam przybita, ale po spacerze i wygłupach z Bartoszem humor mi się poprawił. Pograliśmy troszkę na konsoli, pobuszowaliśmy w sklepie, a potem popstrykaliśmy kilka szalonych fotek. Nie mogę doczekać się weekendu. Środa minie, tydzień zginie, także damy radę!

Kolejna pała z matematyki, damn. Pomijając fakt, że do oceny dopuszczającej brakowało mi 0.5 pkt wcale się nie przejmuję. Nie pierwsza nie ostatnia. 

W ciągu dosłownie kilku dni nabrałam takiego... aż obrzydzenia do moich znajomych. Z tego co wiem tylko cztery osoby ( w tym ja ) są wtajemniczone w sprawę. Trudno mi uwierzyć, że ta osoba była kiedyś nie odłączonym czynnikiem mojego życia... Co to się porobiło? Dorosłość uderza w nas już tak na ostro i wali prosto w mordę.

Ahh, w końcu poczułam wiosnę. Wychodząc rano do szkoły ptaki śpiewają, drzewa szumią, a ciepły wiaterek rozwiewa włosy. Koniec zimy, yeaaah \m/

sobota, 3 marca 2012

tell me all the things you want to do

Cześć!
Nie chce mi się pytać co u Was, bo i tak nigdy nie odpowiadacie na to pytanie. Anyway. Jestem strasznie zmęczona, a co gorsze chyba łapie mnie przeziębienie. Szczerze? Nie dziwie się. Rano pojechałam z kuzynkami do kina, a popołudniu bez szalika i czapki pojechałam z Anią na rowery. Wydawało się być ciepło.. właśnie, wydawało! No cóż teraz mogę zrobić? Brać tablety. Awww

Będąc chorą zawsze zbiera mi się na głębsze refleksje i przemyślenia, ale nie mam teraz siły wam truć o tym jak bardzo nie mogę zrozumieć moich rówieśników. Porażka
"Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć"

Wbrew pozorom z moimi włosami da się zrobić wiele rzeczy. Nie chcecie wiedzieć ile potrzeba wsuwek do takiej fryzurki. 42!

piątek, 2 marca 2012

They say that the world was built for two

Cześć! Dobijający dzień. W końcu wymarzony piąteczek, ale czuję się taka... zdegustowana, zrezygnowana i przygnębiona. W dodatku dzisiaj przez przypadek dostałam w moje chore kolano. Może się wydawać, że to tylko zwykły strupek o średnicy kilku centymetrów, ale jest tak głęboki, że gdy mnie kopnęli poczułam jakby ktoś chciał oderwać mi nogę. Okropność. Dzisiaj popołudniu wpadły kuzynki i robiłam im manicure. Nie widziałam ich hoho i trochę, więc warto było odpuścić sobie rówieśników i pobyć troszkę z małolatami. Awww

Nawet nie wiecie jakie mam teraz dreszcze. Znalazłam dwie piosenki, których szukałam dobrych kilka tygodni. Napawam się nimi jak małe dziecko. Nie odpuszczę!

Wszystko mnie ostatnio zaskakuje. Podziało się tyle... że sama siebie nie poznaję. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Stało się to tylko dzięki jednej zmianie. Nie sądziłam, że to da aż tyle... kruca. Nie pomyślcie, że chodzi mi o wygląd, bo wciąż mam ten sam ryj. Chodzi o psychikę. Będąc młodsza uważałam, że ludzie się nie zmieniają. Do tej pory! Na swoim przykładzie mogę potwierdzić jednak tą tezę. Stałam się bardziej wrażliwa na otoczenie, zaczęłam zwracać uwagę na piękno świata i jestem szcześliwsza niż rok, dwa lata temu. Zawdzięczam to jednej osobie.
Motylki w brzuchu

Jutro jeszcze coś napiszę... nie mam dla was nowych zdjęć także macie Rambo!


UWAGA!
 W imieniu chłopaka, którego mogę nazwać przyjacielem pragnę zaprosić was na jego stronkę, którą nazywam "radyjkiem". Świetna muzyka, dedykacje i miła atmosfera. 
http://ziomkizkucharfm.pl.tl/Strona-startowa.htm­ ­