wtorek, 31 lipca 2012

Cześć.
Długi, wesoły dzień. Przez trzy godziny malowałam płot wraz z siostrą. Wieczorem bzikowanie z Bartoszem. Nareszcie ściągnęli mu gips! Juuuhuu. Jutro jedziemy grać w tenisa! Radwańska motywuje!

Mało elegancki post, jestem rozrywana. Wybaczcie. Skajpaj czeka! <3

Tak się maluję płot!

Wizyta w Stadt Parku należała do udanych mimo "cichych godzin" między nami. Park jest bardzo kolorowy, zadbany, ciekawy, a przede wszystkim bardzo duży! Popołudniu wizyta na polskiej górze, z której widać cały Wiedeń. Było pięknie, ale zaskoczył nas deszcz. Wieczorem trochę pobalowaliśmy, ale tylko troszeczkę! W piątek wybraliśmy się do chińskiej restauracji z "ruchomym" żarełkiem. Zawsze tam chodzimy! Było pysznie.

Jak było ogólnie we Wiedniu? Bardzo mi się podobało. Odwiedziłam miejsca, których długo nie widziałam. Pojechałam z dobrymi znajomymi. Kochamy się nawzajem. Luźna atmosfera, góra jedzenia, wiele śmiesznych sytuacji. Pełen chillout <3 Następnym razem jedziemy z Izą, trzeba porządnie poderwać Austriaków! ;*






Kochane wnuczusie! ;*
Baaardzo najedzony człowiek <3
Wygląda niepozornie, ale to pyszne mleczko ;* Z ciekawymi kuleczkami na dnie, których nie potrafię sklasyfikować, wybaczcie.

Takie i inne bajery, ale za to bardzo pyszne!
Mniej więcej na takiej zasadzie to było. Mnóstwo miseczek z mnóstwem smakołyków jeździło w kółko, a kucharze co sekundka dokładali nowe pyszności
 W sumie to nie dawno polubiłam sushi. Strasznie lubię próbować nowych smaków i nie mam obaw przed skosztowaniem nawet najdziwniejszych potraw. Jednak pomidora nie tkne...

W poniedziałek pojechałam wraz z Izą do Krakowa na małe zakupy, łażenie... Było dosyć śmiesznie. LOVE YOU

I: Ejj, ejjj!!!
N: Iza, nie mów nic-widziałam!
I: Patrzyli się, a potem jeszcze obracali!
N: Pewnie chcieli ukraść mi moją torbę!
I: Tak, pewnie chcieli ją ukraść i zwiać cichaczem


Rozmiar 54


 Wiem... pewnie już Wam się znudziły moje włosy :D ale mi nie... trololololo <3
 Dedykuje to zdjęcie Bartoszowi, a szczególnie jego sms-om. "Jprdl, leć tam szybko! I cykaj foty! Co Ty jeszcze w domu robisz!? "
 *Zarzucasz fochem? -TAK, ZARZUCAM!



Przesłuchajcie tego, błagam. Refren działa na mnie jak paralizator tylko, że w pozytywnym znaczeniu. Jakie to piękne... Zdjęcie powyżej zostało zrobione podczas słuchania tej piosenki. Cieszy mnie taka muzyka.



piątek, 27 lipca 2012

Jestem z frajerami, którzy muszą krwawić

Cześć! Jestem tutaj na szybko. Wróciłam z małego shoppingu z Igą, mega upał ._. Wskakuję w krótkie spodenki i za chwilkę biegnę do Izy. Nie widziałyśmy się prawie dwa tygodnie! Koszmar, tęskno :c 

Ejj, wiecie za co kocham arabskie piosenki? Nie rozumiem prawie nic, więc mogę interpretować je na swój własny, dowolny sposób. Jakież to piękne. Żaden język nie działa tak na mnie jak arrrrrabski ;* Dzisiaj uświadomiłam sobie, że minął rok odkąd pojechałam na moje najlepsze wakacje, do Egiptu. Nie zdajecie sobie sprawy ile bym dała by tam wrócić. Do nich wszystkich...Także mija nasza rocznica. Poznaliśmy się rok temu... jakie to piękne. Ileż ja się uryczałam przez tego frajera. Niewiarygodne. 

Czas na fotki z drugiego dnia mojego pobytu we Wiedniu. ZOO. Największe w całej Austrii. Było naprawdę mnóstwo ciekawych zwierząt. Od słoni, żyraf po pandy wielkie i misie polarne. Bawiłam się tam świetnie, gdyż jak dla mnie zwierzęta są naprawdę ważne. Szkoda tylko, że trzymane w niewoli. Biedaczki. Z ZOO wróciliśmy zmęczeni i bardzo głodni! Mało kiedy jestem tak zmęczona jak po oglądaniu tych wszystkich zwierząt. W nocy poszliśmy na ławki pod Schonbrunnem i trochę... pobalowaliśmy. Ekhm. 
Co jak co, ale mi się podobało!













Okropny nietoperz!


Jak to bywa w słabo oświetlonych pomieszczeniach, Canon odmawiał posłuszeństwa. WHAT THE HELL?


Trochę polskości...



Takie tam z nosorożcem
 Pierwsza oznaka zmęczenia. Dam radę
Druga oznaka zmęczenia. Trochę odpocznę.
 Trzecia oznaka zmęczenia. Trochę przysnąć?
Czwarta oznaka zmęczenia. Załamka
Piąta oznaka zmęczenia. Rozpacz

 Baaaaaardzo, baaaardzo głodni ludzie!

Czwartek spędziłam na pilnowaniu młodszych kuzynek. Żadnego chłopca, same baby! <3









 No tak, w sumie zdążyłam się już przyzwyczaić, że moje włosy są atrakcją dla wielu ludzi.