wtorek, 18 lipca 2017

Weekend w górach!

Wraz z Krzysiem, moją siostrą i jej chłopakiem wybraliśmy się w ubiegły weekend do Zakopanego. Jako że mieszkamy pod Krakowem - w góry mamy bardzo blisko. Może dwie godziny drogi. Wszyscy wygospodarowaliśmy czas i pojechaliśmy na 3 dni: piątek, sobotę i niedzielę. Piątek był bardzo leniwy, gdyż zajechaliśmy późnym popołudniem i udało nam się wykrzesać siły jedynie na kolację w restauracji na Krupówkach. 

W sobotę wstaliśmy rano i zjedliśmy śniadanie. Niebo było pochmurne, a prognozy pogody zapowiadały dużo deszczu, ale niebo na szczęście wytrzymało. Ubraliśmy się dość ciepło i ruszyliśmy nad Morskie Oko. 9km w jedną stronę pod górę trochę męczy, ale idzie się super - podziwiając naturę i rozmawiając. A widoki już całkowicie rekompensują ból nóg. Dobrze, że miałam wygodne buty. Nasza wyprawa zajęła nam pół dnia, a wieczorkiem, po obiedzie pojechaliśmy do Chochołowa na termy. Spędziliśmy trzy godziny kąpiąc się w najróżniejszych basenach. To był bardzo dobry pomysł po całym dniu chodzenia.







 







W niedzielę trochę pospaliśmy i nadszedł czas wymeldowania się z hotelu. Spakowaliśmy walizki i ruszyliśmy z zamiarem wyjechania kolejką na Kasprowy Wierch. Nie udało nam się to niestety. A może stety? Kolejki były bardzo długie, a niebo pochmurne i mgliste. Myślę, że widok z góry nie byłby najlepszy... na zamglone góry. No cóż, może następnym razem. Wybraliśmy się za to standardowo na Gubałówkę, gdzie byłam już dużo razy, ale czemu nie? Później na spacer po okolicy i pyszny obiad. Po posiłku wskoczyliśmy wszyscy do auta i wróciliśmy do domu. 

To był bardzo udany weekend w super towarzystwie. Na co mogę ponarzekać to ceny, ceny, ceny! Wszystko w Zakopanem jest tak cholernie drogie. Za darmo umarło! :D Widząc ceny dosłownie za wszystko co możliwe stwierdzam, że góry już nie są dla wszystkich, a dla kasiastych! Szkoda. 0,5ml Cola za 12zł? Parking 25zł? Górale oszaleli.










czwartek, 29 czerwca 2017

Dni Proszowic 2017 + mix

W dzisiejszym poście krótka relacja z Dni Proszowic - czyli festynu, który co roku odbywa się w moim miasteczku. Jak zawsze była scena, występy, mnóstwo jedzenia, maszyny w stylu wesołego miasteczka noi koncert. W sobotę koncertowały Bratanki, a w niedzielę Mateusz Mijał i ... jakiś zespół, który imitował The Beatles. Nie pamiętam nawet ich nazwy :D Nie działo się wiele, w sumie nic specjalnego, ale pogoda była fajna, więc przyjemnie było wyjść i spotkać się ze znajomymi.

Ale żeby nie było tak nudno, dorzucam jeszcze mix zdjęć :)
 








MIX.

 




poniedziałek, 19 czerwca 2017

Koncert System of a down w Krakowie ❤


Hej hej! Dziś przychodzę do Was z relacją z koncertu System of a down!
A więc od początku. SOAD to jeden z moich ulubionych zespół. Na codzień nie słucham takiej muzyki, ale oni są wyjątkiem. Uwielbiam ich kawałki -mocne brzmienia, gitara basowa i wokaliści czyli Serj Tankian i Daron Malakian. Wszystko to razem daje niesamowity efekt! 

Ten koncert był na mojej liście "marzeń do spełnienia" już od kilku dobrych lat. I na szczęście miałam okazję być na nim w zeszłą sobotę (17.06), na krakowskiej TAURON ARENIE. 

Co mogę powiedzieć... było wspaniale. Emocje mną zawładnęły. Ogrom hali stadionu, mieniące światła, muzyka która rozrywa bębenki w uszach i  tysiące kolorowych ludzi. Zaparło mi dech w piersi. Przed gwiazdą wieczoru grały jeszcze dwa supporty. Nie pamiętam dokładnie nazwy tych zespołów, ale również grali świetne, mocne brzmienia. 

A już o godzinie 21 na scenę wbili chłopaki z Systemu. W sekundę ludzi napełnił ogrom energii, mnie też. Każdy napędzał się nawzajem. Grane były same kultowe kawałki takie jak: Aerials, Hypnotize, Chop Suey, Lonely day, Sugar, Toxicity, BYOB itd. A więc prześpiewałam wszystkie! Dziwię się, że nie straciłam głosu, bo na prawdę dałam upust wszystkiemu. To było dla mnie niesamowite przeżycie i czułam się w swoim żywiole. Jak ryba w wodzie. Zapominam wówczas o wszystkim i żyje tylko muzyką, która przepełnia w całości. Wbija się w serce, głowę, płynie żyłami po całym ciele. Coś wspaniałego i polecam każdemu! 

Warto było czekać siedem miesięcy na upragniony koncert. 
Na mojej liście "marzeń do spełnienia" jest jeszcze kilka innych zespołów i wykonawców, a więc czekam cierpliwie.


 













Zdjęcia oczywiście własności Antyradio.pl


MOJE ZDJĘCIA










FILMIKI



 

 

Mogłabym Was zasypać na pewno jeszcze kilkoma filmikami, ale myślę, że na razie tyle wystarczy. 
Pozdrawiam!