Posty

Wyrywanie ósemek - moje doświadczenia

Obraz
Zęby mądrości. Nie takie mądre skoro pchają się wywołując ból i krzywiąc pozostałe. Opowiem Wam jak to wszystko wygląda. Jestem po wyrwaniu trzech ósemek, a jeszcze jedna przede mną 

Od czego się zaczęło? Od bólu zęba (siódemki). Na co dzień dbam o zęby i nie mam z nimi problemów - żadnych ubytków więc zdziwił mnie nagły ból. Bolało tak, że nie mogłam zamknąć buzi. Nazajutrz wybrałam się do dentysty, który trafnie stwierdził, że to naciskająca ósemka. Wykonałam zdjęcie prześwietlające moją szczękę i ukazała się nie jedna, ale cztery wielkie ósemki, które czym prędzej należało wyrwać.

Po co usuwać? Nie każdy musi usuwać ósemki. To sprawa indywidualna. Ja usuwałam dlatego, bo było to pewne, że pokrzywiłyby mi zgryz. Ponadto, zęby mądrości często się psują,  ponieważ są trudno dostępne dla szczoteczki.

Procedury i ceny. Jako, że ból ustąpił, a dentysta stwierdził, że nie musimy się tak bardzo spieszyć, zapisałam się na NFZ. U mojego dentysty trzeba czekać około półtora miesiąca, ponieważ t…

Robię to co kocham

Obraz
Będąc jeszcze mało świadomym dzieciakiem, w wieku dziewięciu lat rodzice sprawili mi i mojej siostrze dwa konie. Co my na nich nie wyprawiałyśmy! Mimo, że nikt wtedy nie uczył mnie profesjonalnej jazdy konnej załapałam temat i sama z roku na rok jeździłam coraz odważniej. Kochałam je. Kochałam wszystko co było z nimi związane. Na co dzień zajmował się nimi mój dziadek, a jako, że to starszy człowiek, stracił już siły na opiekę i nadszedł czas rozłąki. Razem z siostrą pożegnałyśmy Jarkę i Jamajkę ze łzami w oczach, ale powędrowały w dobre miejsce, do innej stajni. 
Noi nadeszła przerwa w jeździe. Trwała około sześciu lat. To dużo, wiem. Cały ten czas tęskniłam za końskim grzbietem i zapachem siana. Próbowałam pojedynczych jazd w okolicznych stadninach, ale to nie było to samo. Nie zdążysz stworzyć relacji z koniem podczas 45-minutowej jazdy. 
Aż tu nagle!Mój sąsiad, z którym dzieli mnie tylko asfaltowa droga, przyprowadził cztery konie. Długo zastanawiałam się jak do niego zagadać i w ko…

Trójmiasto w trzy dni

Obraz
Cześć wszystkim! Emocje po Open'erze powoli już opadły, a przecież robiliśmy z chłopakiem dużo innych rzeczy w Trójmieście. I chodzi mi tu o zwiedzanie 😃 Zarówno ja jak i Krzysiek lubimy aktywne spędzanie czasu. Leżenie cały dzień plackiem na plaży szybko by się nam znudziło. Dlatego nie marnowaliśmy naszego krótkiego urlopu i w ciągu czterech dni pobytu nad morzem zwiedziliśmy całe Trójmiasto czyli Gdańsk, Gdynię i Sopot. Nad morze pojechaliśmy pociągiem i to był bardzo dobry wybór. Polecam Express Intercity Premium, bo podróż tym pociągiem jest szybka i przyjemna. I jeszcze dostajecie kawkę w prezencie! 
Gdańsk. W Gdańsku mieliśmy nocleg, więc to miasto poznaliśmy najlepiej. Stare miasto i port są po prostu przepiękne. Rynek, żuraw, klimatyczne uliczki. Dodatkowo zaszliśmy do Ośrodka Kultury Morskiej na darmową wystawę, w części interaktywną. Pojechaliśmy również na Zaspę, czyli miejsce pełne kolorowych murali. Niektóre z nich to dzieła sztuki niemałych rozmiarów. Niestety nie…

Koncert Gorillaz (Open'er 2018) - czyli jak spełniać marzenia

Obraz
Cześć wszystkim! Dzisiaj przychodzę do Was z relacją z wydarzenia, na które czekałam 10 lat.
Tak, 10 lat czekałam na koncert Gorillaz w Polsce. I nareszcie nadarzyła się ta okazja na Openerze w Gdyni. Bilety na festiwal leżały w szufladzie już dobre kilka miesięcy. Całą podróż również ogarnęłam wcześniej. Podróż dlatego, że z Krakowa do Gdyni jest około 670km. To jednak pestka jeżeli chce się spełnić swoje marzenie. Razem z chłopakiem wsiedliśmy w najszybszy pociąg i w 5 godzin byliśmy nad morzem.
Gorillaz to niesamowity zespół. Wykreowali oni animowane postacie (2D, Murdoc, Noodle). Nadają one nieco psychodelicznego klimatu do piosenek. Moją ulubioną postacią jest 2D. Na koncert założyłam nawet koszulkę z jego wizerunkiem.  
Ale od początku. To był mój pierwszy raz kiedy byłam na tak ogromnym festiwalu. Wszystkie bilety na Opener'a zostały wyprzedane, a było ich 70 000. Wyobraźcie sobie tą rzeszę ludzi. Każdy inny, kolorowy. Dziewczyny z wymalowanymi twarzami, kwiatami na głowach. U…

Pole pełne lawendy

Obraz
Niespełna 5 kilometrów od mojego miejsca zamieszkania, w środku małej wsi, na styku województwa małopolskiego i świętokrzyskiego, znajduje się ogród pełen lawendy. Podłużne pole całe w fioletowych kwiatach. Od 3 lat jest to lokalna atrakcja. Przyjeżdża tutaj wiele osób z różnych miast - jedni by nacieszyć oczy, drudzy by przespacerować się i poczuć zapach lawendy. Nie mogę nie wspomnieć o sesjach fotograficznych, których jest mnóstwo. Mnóstwo! Sesje ślubne, sesje dziecięce, sesje dziewczyn, a nawet sesje zwierząt. Nic w tym dziwnego. Kwiaty prezentują się pięknie. 
Wyskoczyliśmy z moim przyjacielem Bartoszem tylko na chwilę i z głupia zrobiliśmy kilka fotek, także dzisiaj pokażę Wam jak to wygląda ♥
Jeżeli ktoś z Was jest z małopolski lub z woj. świętokrzyskiego to polecam się przejechać, bo warto.






Gorillaz  - Fire flies

Dzień Nordycki 2018

Obraz
W zeszłym tygodniu na mojej uczelni odbyła się konferencja. Rok temu mieliśmy Dzień Skandynawski, teraz do tematyki całego eventu doszła Islandia i Finlandia więc nazwa zmieniła się na "Dzień Nordycki". No właśnie, wyjaśnię kwestię nazewnictwa tych obszarów geograficznych, bo wielu ludziom się to myli.
Kraje skandynawskie:   Dania, Norwegia, Szwecja Kraje nordyckie:   Dania, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Islandia, Wyspy Owcze
Konferencja rozpoczęła się opowieścią i prezentacją zdjęć Emilii D. - znanej z bloga Globfoterka, gdzie publikuje zdjęcia ze swoich podróży. Dziewczyna odwiedziła już ponad 50 krajów, a w tym dniu opowiadała o swojej przygodzie z Laponią, gdzie studiowała w ramach wymiany międzynarodowej na studiach. Renifery, zorza polarna, śnieg, Samowie oraz wiele wiele innych były tematem opowieści o szwedzkiej Laponii. 
Następnie był wykład dr.Pawła Urbanika, który jest wykładowcą na uniwersytecie w Oslo. Tematem było: Podobieństwa i różnice kulturowe w użyciu języka n…

Moto Show 2018

Obraz
Już po raz trzeci wzięłam udział w krakowskim Moto Show na halach EXPO. Zasada ta sama co zawsze tzn. Na jednej hali auta nowe, prosto z fabryki. Najnowsze, najlepsze, najdroższe. Wśród nich Mercedesy, Aston Martin, Mustang, Land Rovery, Seaty, Volkswageny - no czego dusza zapragnie.  Ścigacze, Harleye, skutery Vespy, quady? Pewnie! To wszystko również tam znajdziemy. Do większości aut można wsiadać i poczuć się właścicielem furki za kilkaset tysięcy złotych. 
Druga hala to auta prywatne, stuningowane. Powiem tylko tyle, że wyobraźnia niektórych ludzi nie zna granic. Co roku znajdzie się coś co mnie zaskoczy. Tym razem spodobał mi się Seat Leon w mocnym niebieskim kolorze, z czarnymi światłami (zdjęcia poniżej). Znalazło się również Lamborghini, Ferrari, Viper, dwa GTR-y przerobione pod drift albo auta z serii "Szybcy i wściekli". No cudeńka! Ryk silników był tak głośny i agresywny, że bębenki pękały, ale właśnie o to w tym chodzi.
Gośćmi głównymi w tym roku byli bracia Collins…