piątek, 9 grudnia 2011

Mask on face doesn't hide fear in eyes.

Kolejny piątkowy wieczór. Szybko to leci. Jeszcze kilka dni i będą święta. W centrach handlowych pełno od choinek, lampek i dziewczyn poprzebieranych za Mikołajki. To nadaje klimat, chociaż ja nie do końca go czuję. Dzisiaj po szkole poszłyśmy z I. na pizzę. Trochę buszowania po sklepach, a wieczorem spotkanie z młodszymi kuzynkami. Czy one naprawdę nie rozumieją, że ja nie chcę się bawić? Po raz drugi byłam w kinie na Listach do M. Nie z wyboru. Z klasą. Potem obserwatorium astronomiczne. Szczerze mówiąc wynudziłam się strasznie, a siedzenie w autobusie blisko Konia skończyło się bólem głowy. Jestem załamana fizyką, chemią i matematyką. Ale chyba nie jestem sama?
Kogo obstawiacie?

Minha vida é chata

5 komentarzy:

  1. Również jestem załamana tymi przedmiotami, zdecydowanie nie jesteś sama!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I really like this post!
    Passes to see me on my blog and if you like we can follow each other?
    http://keepintouchwithfashion.blogspot.com/
    have a wonderful day… keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciesze się, że podoba ci się mój blog :D NIENAWIDZĘ FIZYKI CHEMII I MATMY O.o To jest straszne :D A tak wgl to fajne te Listy Do M ? Nie miałem jeszcze okazji obejrzeć :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Super masz! Ja niestety nie byłam w Norwegii, ale moim marzeniem jest to żeby jak najprędzej tam pojechać. Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj recenzja ostatniej części TRYLOGII "Władca Pierścieni" - Zapraszam do skomentowania... - Bloody Boy - Pozdrawiam ! www.hollywood-films.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń