czwartek, 5 lipca 2012

Just remember to fall in love and nothing else

Hej! Siedzę przy świetle lampki nocnej, z włączonym wiatrakiem, który rozwiewa mi włosy, z ulubioną piosenką Chemical Brothers i uśmiechem na twarzy. Mój tato wrócił zza granicy, po wielu miesiącach rozłąki, a co za tym idzie? Oczywiście mój ukochany Sony Vaio jest znów na moich kolanach. Jak ja to lubię... W najbliższych dniach dołączy do nas czarny Dell, więc każdy członek rodziny będzie miał swoją, własną maszynę. Dzięki babciu <3 To w większej mierze Twoja zasługa! Dzień długi, upalny i nudny... Tak mogę go podsumować. Odwiedziłam chorego Bartosza, a poza tym nic szczególnego się nie działo oczywiście prócz przyjazdu głowy rodziny. Cieszę się bardzo!




Gdzie jesteście przyjaciele moi?

13 komentarzy:

  1. Ale mi zrobiłaś chęci na czereśnie : )

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie, że twój tata wrócił po takim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No no to ładnie ! :D To niech Bartosz wraca do zdrowia bo są wakację chyba :D haha ^^ Powiem ci, że nie wiem co ty robisz z tym swoim wyglądem, że ten remont tyle trwa, ale powiem ci, że podobało mi się tamto niebieskie tło,cz y mogłabyś je dać :D ? Zapraszam do siebie na recenzję bardzo ciepłego filmu - "Ja też!" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki:) Może obejrzę, ale to dopiero po wakacjach;)

    OdpowiedzUsuń
  5. omom. lubię się wiatrakować. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. omnomnonom, aż jutro wyruszę do miasta po czereśnie ! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. No to fajnie! :)
    mniam, czereśnie! ♥
    Pozdrawiam!:*

    OdpowiedzUsuń
  8. nie lubię tych owocków :D wiatraczek najlepszy przyjaciel w lecie :D

    OdpowiedzUsuń