sobota, 15 września 2012


Miarą dzieciństwa są dźwięki, zapachy i widoki,
dopóki nie nadejdzie mroczna epoka rozsądku.

Cześć. Co u Was słychać? Wiecie, że to już 101 post!? Szaleństwo! 
Dzisiaj wpadła do mnie Spryń, oglądałyśmy Ted-a ;) Pełno śmiechu, karaoke i wydurnianie się przed kamerką :D Całe popołudnie opiekowałam się młodszymi kuzynkami. Aż mnie wzięło by się z nimi pobawić w 'konie i orły' czyli zabawę wymyśloną przez nas parę lat temu. Ona wgl. nie ma sensu, ale nigdy mi się nie znudzi!

Piąteczek spędziłam z Izą na oglądaniu typowej komedii romantycznej. Pełno wariactwa! ;* Zaczęłam lubić oglądać filmy! Aż dziwne, bo był taki czas, że oglądnęłam coś może raz na parę miesięcy... a wczoraj? aż trzy filmy w ciągu dnia! To wszystko dzięki moim bzikom z Hiszpanii <3 KOCHAM WAS! Pamiętacie gdzie byliśmy równy miesiąc temu? LLORET DE MAR! 

Tydzień w szkole minął szybko i spokojnie. Do dziennika wpadły same pozytywne ocenki. Świetnie jak na początek roku! Uwielbiam wydarzenie z 11 września! Wariaci z mojej klasy wiedzą o co chodzi! ;*

good mood. bania u cygana! ;*



 Kocham patrzeć jak się Spryniu ustawiasz do zdjęcia!
 JPRDL. TEN KOT JEST ZBĘDNY





Czasem zastanawiam się... Jaka byłabym gdyby nie Hip Hop

5 komentarzy:

  1. Hah, bardzo pozytywne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. tak zdjęcia pozytywne !
    Głupawki to jest no to więc jaka byś była bez hip-hopu ?

    pozdrawiam ;)
    mika .

    OdpowiedzUsuń
  3. haha, świetne zdjęcia ;)
    Śmiechowe zawsze najlepsze ;D
    Zapraszam ;p

    OdpowiedzUsuń