środa, 2 listopada 2016

♪ Led Zeppelin - Stairway to Heaven

Moje długie nieobecności na blogu mogę tłumaczyć na wiele sposobów. Nauka..czy coś. Dość tragiczne wydarzenia ostatnich tygodni postawiły blogowanie na daaalszym miejscu. Ostatni czas był ciężki, a w takich momentach żałuję, że czasu nie da się cofnąć. Niestety. Ciężko jest mi cokolwiek pisać, idealnym ucieleśnieniem wszystkiego staje się teraz kawałek, którego tytuł figuruje u góryPolecam, bo jest świetny.

Prócz codziennych problemów dochodzi również studiowanie - pierwsze kolokwia, sterty materiału do przerobienia etc. Na razie mnie to nie przeraża. Zobaczymy po pierwszej sesji :P Oprócz uczelni, dodatkowo uczęszczam na kurs norweskiego dwa razy w tygodniu. Nie mogę powiedzieć, że się nudzę. W zeszłą niedzielę miałam również świetną okazję obejrzeć stałą wystawę obrazów Z. Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie. Zachwyt. Po prostu zachwyt. Jeżeli ktokolwiek z Was lubi takie surrealistyczne klimaty, bardzo polecam tam zaglądnąć.
Zaś w piątek, wraz ze znajomymi mi ludźmi byliśmy w teatrze Bagatela na sztuce "Boeing, boeing", była genialna! Uśmiałam się bardzo. Również polecam.
Wczoraj święto wszystkich świętych. W tym roku wylądowałam na ośmiu cmentarzach, hehe. No cóż, o bliskich trzeba pamiętać.

W dzisiejszym poście mix zdjęć ☺








Pozdrawiam

2 komentarze:

  1. Powiem Ci, że dla mnie ten rok też nie jest najlepszy...a ostanie miesiące...no cóż :/ Ale tak to właśnie jest. Samo życie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też ostatnimi czasy miałam ciężki okres, ale zawsze po deszczu wychodzi tęcza ;)


    post po długim czasie: www.lamia-riae.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń