poniedziałek, 6 maja 2013

sometimes, sometimes, sometimes

Poniedziałek... łącznie ze środą, najgorsze dni tygodnia. Tym bardziej jak ma się test z chemii na siódmej lekcji ;_; holy crap! Wstałam półprzytomna i poszłam do szkoły. Pani od polskiego wzięła nas na lody <juhuu> pierwszy raz od trzech lat! Teraz już po egzaminach to troszkę nam odpuszczają. Jednak za parę chwil zacznie się walka o oceny końcowe... Głowa, ręce i nogi mnie bolą, a muszę szorować na dwie godziny do kościoła. O ZGROZO! Niech już mi dadzą to bierzmowanie i będzie spokój. 

Maturzystom życzę powodzonka <3

Dzisiaj parę zdjęć z piątku ze Sprynią! 
 moja księżniczka <3

od razu, w poniedziałek, teścik z chemii
 mi się tylko wydaje, że potrafię śpiewać XD






8 komentarzy:

  1. Mnie już za niedługo czeka chemia ! :o

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna ta Twoja księżniczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam prawie takiego samego kotka : D ♥
    Ale Wy ładne *.*
    Obserwujemy ? ( odpowiedź proszę u mnie ; ))
    Pozdrawiam ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam na nową notkę oraz obserwuję ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem maturzystką, więc życzenie powodzenia przypisuję sobie - także dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie poniedziałki nie są złe :) mam wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje wlosy wygladaja cudownie na kazdym zdjeciu~dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie;) www.judiandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń