Posty

Obraz
Zabić wszystkich by nikt tu nie oddychał, tak pewnie o nas myśli Północna Ameryka. Uwierzcie, że mam Wam do pokazania naprawdę wiele zdjęć. By nie "przytłamsić" Was nadmiarem, podzieliłam je kolejno ;) Trasę pokonaliśmy szybko i bezproblemowo, wieczorkiem zjedliśmy wieeelką kolację i zaczęliśmy ogarniać co się dzieje wokół. Rankiem (około 12) zjedliśmy, wyszykowaliśmy się i z uśmiechami na twarzach poszliśmy na Schonbrunn, który znajduje się jakieś 300 metrów od naszego mieszkania. Dworek księżniczki Sisi, Glorietta, pełno kwiatów, ogrodów i innych atrakcji. Bardzo mi się tam podoba, mimo iż widziałam to miejsce spooooro razy! Wieczorem mieliśmy zamiar wybrać się na Stefansplatz czyli odpowiednik krakowskiego rynku, ale tylko przez niego przeszliśmy. Od razu pędem, wskoczyliśmy do metra i pojechaliśmy na Prater. Bardzo duże wesołe miasteczko. Oczywiście był z nami mój ukochany Canon, więc w ten dzień nie mogliśmy pobzikować na rollercoasterach czy innych przerażających mas...
Obraz
Ostatnia dawka zdjęć, zanim wyjadę do Wiednia.  Dzień... dziwny, mdły, ale zarazem zaskakujący. WHAT THE HELL? Moja największa fobia. Nie wyobrażacie sobie ile musiałam poświęcić, by zrobić to zdjęcie. Pół godziny zmagań z zrytą psychiką na tym punkcie, by cyknąć kilka w miarę udanych fotek. Ughhhhh ._.  Mój skarb największy. Moje oczko w głowie. Mogę dla tej niepokornej kotki poświęcić naprawdę wiele. Jest ze mną już prawie dziewięć lat i nie wyobrażam sobie życia bez niej ;** KOOOOCHAM CIĘ GRZANUŚ
Cześć! Jak wam mijają wakacje? Mi znakomicie. Co prawda nudzę się niemiłosiernie, ale nie mam z tym problemu. Jeżdżę na zakupy, spotykam się ze znajomymi, a już w niedzielę jadę do Wiednia na calutki tydzień. Bardzo się cieszę mimo iż znam to miasto jak własną kieszeń. Dzisiejsze popołudnie spędziłam z Bartoszem na... jak zwykle bzikowaniu. Popuszczaliśmy petardy, potańczyliśmy, pośpiewaliśmy, a najwięcej radochy sprawiło nam włażenie na snopy siana. Możecie to zobaczyć :)
Obraz
Pełna satysfakcja to jedno Korzyść jest rzeczą tylko pokrewną Nie pękam, nie stękam To innych jest udręka Nie błagam, nie klękam Mam radość w tych dźwiękach HAHAHAHHA, piąta klasa!

Just remember to fall in love and nothing else

Obraz
Hej! Siedzę przy świetle lampki nocnej, z włączonym wiatrakiem, który rozwiewa mi włosy, z ulubioną piosenką Chemical Brothers i uśmiechem na twarzy. Mój tato wrócił zza granicy, po wielu miesiącach rozłąki, a co za tym idzie? Oczywiście mój ukochany Sony Vaio jest znów na moich kolanach. Jak ja to lubię... W najbliższych dniach dołączy do nas czarny Dell, więc każdy członek rodziny będzie miał swoją, własną maszynę. Dzięki babciu <3 To w większej mierze Twoja zasługa! Dzień długi, upalny i nudny... Tak mogę go podsumować. Odwiedziłam chorego Bartosza, a poza tym nic szczególnego się nie działo oczywiście prócz przyjazdu głowy rodziny. Cieszę się bardzo! Gdzie jesteście przyjaciele moi?

System ma Ciebie w dupie

Obraz
Cześć  ♥  Co u Was słychać? Świętowaliście podczas pierwszego dnia wakacji? Muszę przyznać, że ja tak, troszeczkę... Dni są długie, upalne i przesycone nudą. Chyba o to właśnie chodzi? Bartosz złamał nogę, więc nie mam z kim bzikować chyba, że chcę wyrwać się poza moją dzielnię do Izusi, Spryni czy Dajanki. Uwielbiam spędzać czas z każdym z moich znajomych, co ja bym bez nich zrobiła?  Rano skoczyłam do Krakowa, sama nie wiem po co... nudziło mi się w domu, więc pomyślałam "czemu nie?" na spontanie! Wieczorem spacer ze Sprynią, ploteczki, zwierzenia i mnóstwo śmiechu. Wyglądasz jakbyś miała czarne zęby, jak pirat ! Muszę przyznać, że dzisiaj przeżyłam wielki szok. Jestem niesamowicie zdziwiona do tej pory tym, co wydarzyło się kilka godzin wcześniej ._. anyway Wczorajsza burza mnie przeraziła! Podczas mojego krótkiego życia nigdy takiej nie doświadczyłam... Najlepsze jest to, że w tym czasie byłam na grillu. Grad wielkości agrestu! (haha, ale porównanie) . Deszcz lał s...
Obraz
Plamy na psychice Nie wiem czemu, ale jestem trochę wkurzona. Często mam tak, że wolę pobyć sobie sama niż w otoczeniu grupy ludzi i właśnie teraz naszła mnie taka chęć. Dzień... długi i gorący. Basen z kuzynkami pozwolił mi wyrwać się z popołudniowego zamułu.  *Julka, idź stąd! Paszoł WON! -Mnie się tak łatwo nie pozbędziesz... *Czemu? -Bo jestem jak rzep dzisiaj moja mordka niewyjściowa! Podetnij sobie żyły przecież żyć nie warto. To kwestia chwili, widzisz w tym lekarstwo.