Posty

Zima jest najlepsza ❄

Grafika
Bardzo lubię zimę i niezmiernie się cieszę, że w tym roku dopisała. Biały puch utrzymuje się w moim regionie (małopolska) już od ponad trzech tygodni. Lekki mróz sprawia, że śnieg się nie roztapia, tworząc piękną scenerię. Smutno mi, że stoki są zamknięte i chyba muszę pogodzić się z tym, że w tym roku nici z szusowania na nartach, ale za to korzystam z zimy w inny sposób. Jeździmy konno w tereny po łąkach i lasach, jeździmy na sankach, dupolotach i urządzamy kuligi. Można pomyśleć, że to dziecinne zajęcia, ale sprawiają więcej radości niż może się wydawać. Ostatnie lata były ubogie jeśli chodzi o ilość śniegu, dlatego jego obecność jest teraz taka satysfakcjonująca. Szczególnie dla zimnoluba jakim jestem. Zresztą uśmiech na poniższych zdjęciach doskonale oddaje mój zimowy nastrój.     Na głowie kask narciarski i gogle. Spodnie też narciarskie Tiko w zimowej scenerii i zimowym futrze jeszcze bardziej wygląda jak koń pierwotny, ale i tak LOVE

Sylwester w górach

Grafika
Rok 2020 dał każdemu z nas w kość. Sama jestem bardzo zmęczona tematem pandemii koronawirusa, dlatego w dzisiejszym poście daruję sobie narzekanie i opowiem Wam pokrótce co pozytywnego zadziało się w moim życiu w minionym roku 2020.  W roku 2020: - zadebiutowałam jako lektor języka norweskiego. Na moim kursie miałam prawie 40 osób. Było to dla mnie bardzo rozwijające i uskrzydlające doświadczenie. Moi kursanci okazali się wspaniali, zaangażowani i głodni wiedzy. Ja mogłam sprawdzić się w roli nauczycielki. Rozwinęło to moje zdolności m.in panowania nad stresem, wypowiadania się przed grupą słuchaczy, zarządzania sobą w czasie. - cały rok intensywnie trenowałam jazdę konną co zaowocowało zdaniem brązowej odznaki Polskiego Związku Jeździectwa oraz wzięciem udziału w zawodach w skokach przez przeszkody w jednym z najlepszych ośrodków jeździeckich w Małopolsce. Razem z ukochanym przeze mnie koniem Patisonem trzy razy z rzędu zdobyliśmy podium. To wydarzenie niezwykle mnie rozwinęło, wiele

🍂 Złota jesień i złoty koń 🐴

Grafika
Dzisiaj kilka zdjęć z bardzo spontanicznego wypadu do lasku z końmi. Nie mogliśmy nie wykorzystać tych kolorów jesieni. Coś wspaniałego. Do tego zapach grzybów, mchu i mokrej trawy. Bardzo lubię jesień (i zimę też). Każdy kto mnie zna wie, że jestem zimnolubna, totalny #teamzima.    Była sesja wiosenna z Patisonem, były zdjęcia z okresu letniego z zawodów, a teraz czas na najbardziej kolorową porę roku czyli piękną, polską, złotą jesień. Mimo, że słonko nam zaszło za chmurami i światło nie było wymarzone do zdjęć to coś udało się uzyskać i jestem mega zadowolona. Patison to dość leniwy i żarłoczny model, jednak na zdjęciach prezentuje się super. Dużą sympatią darzę tego konia i stwierdzam, że w poprzednim wcieleniu był człowiekiem, bo ma taki charakterek, że OJJ. Dla mnie zarówno Poranek i Patison to złote konie, ponieważ znoszą nasze pomysły, wybaczają błędy i dużo nas uczą za każdym razem. Dziękuję Marcinowi za zdjęcia i cierpliwość    

🚗 Mój pierwszy samochód - Fiat 126p 🚗

Grafika
Tak, kupiłam Malucha 😀 Kiedy go zobaczyłam z kartką "Sprzedam", wiedziałam, że będzie mój . Była to szybka, szalona i spontaniczna decyzja, aczkolwiek w głowie od razu zrodził mi się plan na tą brykę. Mój Maluszek to dokładnie Fiat 126p Elegant rocznik 1999 (więc całkiem nie taki stary). Jest w świetnym stanie, ma błyszczący czerwony lakier , o którym zawsze marzyłam. Małe szczegóły, które można poprawiać, powoli poprawiam. Po zakupie przeszedł od razu przegląd, smarowanie elementów, konserwację podwozia, woskowanie, wymianę niektórych przewodów. W planach mam jeszcze malowanie dwóch elementów, ponieważ są na nich oznaki rdzy, a nie chciałabym, aby się to pogłębiało. Założyłam mu również radio z wejściem na USB oraz głośnik, aby móc słuchać ulubionej muzy podczas przejażdżek. Kostki i piesek z kiwającą głową też już są. Jeśli chodzi o sprawy mechaniczne to nie obawiam się niczego. Części do Maluchów są tanie. Mój chłopak jest mechanikiem, a ponad to moi dziadkowie oraz ta

🏅🏇Trzy razy podium! Zawody w skokach przez przeszkody Michałowice 2020🏅🏇

Grafika
Pozytywne emocje. Duch rywalizacji. Ciężka praca. Przyjaźń - zwłaszcza ta międzygatunkowa, między zwierzęciem a człowiekiem. Stres. Adrenalina. Nowe doświadczenia. A na koniec łzy szczęścia, ale po kolei.   14.08.2020 - 16.08.2020 miały miejsce zawody towarzyskie, regionalne i mistrzostwa małopolski w skokach przez przeszkody w Klubie Jazdy Konnej Szary w Michałowicach. Pojechałyśmy! Razem z Pauliną i dwoma naszymi ukochanymi rumakami. Ja na Patisonie, Paulina na Poranku. Były to moje pierwsze poważne zawody w życiu i wzięłam je bardzo na serio. Wszystko było zorganizowane na najwyższym poziomie , z odpowiednią powagą, komisją sędziowską, pięknymi przeszkodami i warunkami dla koni i jeźdźców. Przygotowywałyśmy się wcześniej w domu. Konie były dopieszczone i wytrenowane na ostatni guzik. Jechałyśmy klasę mini LL. Ja wysokości 60 cm, a Paulina 80 cm. Była to dla mnie idealna wysokość, aby wdrożyć się i zapoznać z prawdziwym parkurem, atmosferą zawodów, zachowaniem konia na tyle nowych

🐺 To nie sarny, to daniele! Park dzikich zwierząt w Kadzidłowie 🦌

Grafika
Będąc na Mazurach odwiedziliśmy park dzikich zwierząt w miejscowości Kadzidłowo. Zwiedzanie w parku odbywa się w grupach, z przewodnikiem, który opowiada o zwierzętach. Spotkaliśmy sarny, bociany, wydry, orły, sowy, łosie, wilki, rysie, żbiki, inne dzikie ptactwo oraz daniele. Daniele to tacy mniejsi kuzyni jelenia szlachetnego. Samice nie posiadają poroża. Są to niezwykle towarzyskie zwierzątka. Przy okazji nie można oderwać od nich wzroku, ponieważ są tak słodkie. W parku, w Kadzidłowie, daniele można karmić (przed wejściem można zakupić woreczek z marchewką). Zwierzaki te chętnie podchodzą do ludzi, aby skubnąć marchewkę, ale nie za bardzo dają się głaskać. Są czujne. Zwiedzanie odbywa się na nogach, trwa około dwie godziny. Było niezwykle sympatycznie, a jako, że obydwoje z Krzysiem kochamy zwierzęta to bawiliśmy się świetnie. Na koniec zwiedzania podbiegła do nas wielka sarna, która tylko czekała, aż ktoś poczochra ją po grzbiecie. Niesamowite były również wilki, które widzieliśmy