Posty

🐺 To nie sarny, to daniele! Park dzikich zwierząt w Kadzidłowie 🦌

Obraz
Będąc na Mazurach odwiedziliśmy park dzikich zwierząt w miejscowości Kadzidłowo. Zwiedzanie w parku odbywa się w grupach, z przewodnikiem, który opowiada o zwierzętach. Spotkaliśmy sarny, bociany, wydry, orły, sowy, łosie, wilki, rysie, żbiki, inne dzikie ptactwo oraz daniele. Daniele to tacy mniejsi kuzyni jelenia szlachetnego. Samice nie posiadają poroża. Są to niezwykle towarzyskie zwierzątka. Przy okazji nie można oderwać od nich wzroku, ponieważ są tak słodkie. W parku, w Kadzidłowie, daniele można karmić (przed wejściem można zakupić woreczek z marchewką). Zwierzaki te chętnie podchodzą do ludzi, aby skubnąć marchewkę, ale nie za bardzo dają się głaskać. Są czujne. Zwiedzanie odbywa się na nogach, trwa około dwie godziny. Było niezwykle sympatycznie, a jako, że obydwoje z Krzysiem kochamy zwierzęta to bawiliśmy się świetnie. Na koniec zwiedzania podbiegła do nas wielka sarna, która tylko czekała, aż ktoś poczochra ją po grzbiecie. Niesamowite były również wilki, które widzieliśmy...

Na Mazurach się odpoczywa

Obraz
Na Mazury powróciłam po długoletniej przerwie. Byłam w tym regionie jeden jedyny raz, z rodzicami, gdy miałam około sześć lat. Nie wiele pamiętam. W to lato wybraliśmy Mrągowo. I to był strzał w dziesiątkę,  mogliśmy być blisko natury i cywilizacji, a jednocześnie miasteczko to jest bardzo spokojne, urokliwe i nie sądziłam, że aż tak małe. Doceniłam Mrągowo szczególnie wtedy, gdy porównałam je z Mikołajkami. Mikołajki są zatłoczone, przaśne, komercyjne, pełne płaczących dzieci. To zupełnie nie dla mnie. Po kilku godzinach spędzonych w Mikołajkach rozbolała mnie głowa - serio. Marzy mi się zexplorować Mazury lepiej, poznać małe miejscowości i piękne zakątki, jednak mieliśmy tylko trzy dni. Zwiedziliśmy największe atrakcje Mrągowa, Mikołajek i Giżycka. Zajrzeliśmy do Wilczego Szańca czyli dawnej kwatery Hitlera. Zwiedziliśmy Twierdzę Boyen oraz zagrodę z dzikimi zwierzętami - ale to jest tak super, że zrobię o tym osobny post. Czekajcie cierpliwie. Jedno jest pewne, na Mazurach można...

Galopem wzdłuż polskich plaż 🐎

Obraz
Kolejne marzenie spełnione! Pojechałam nad morze z zamysłem znalezienia stajni, która pozwoli mi poszaleć galopem po plaży. I znalazłam! Niecałe dwa kilometry od naszej stancji - Stajnia "U Bohuna" w Sztutowie. Wyjazd w teren miał trwać półtora godziny, a trwał dwie i pół. W tym czasie galopowaliśmy po Parku Krajobrazowym Mierzei Wiślanej, Parku Kormoranów  oraz oczywiście po plaży. Wolna od ludzi plaża, zachód słońca, szum morza i tętent kopyt. Bardzo mnie cieszy, że było to prawdziwe, dzikie szaleństwo. Jak to się mówi w końskim żargonie: "dzida" 😃 🐎 . Spełniłam kolejne swoje małe marzenie. W dodatku przypadł mi przepiękny skarogniady koń z bujną grzywą i chęcią do galopowania. Coś wspaniałego. Dla takich chwil się powinno żyć!  Uwielbiam to ujęcie. Ja, galopująca na moim wierzchowcu - nie pamiętam jak miał na imię ten konik, ale był świetny. Park Kormoranów - Rezerwat ptaków (ornitologiczny) "Kąty Rybackie", znajduje się na terenie gminy Sztutowo. P...

Gdańsk i Sopot + nasze spotkanie z Lechem Wałęsą

Obraz
To był mój drugi raz w Gdańsku. Dwa lata temu przyjechałam specjalnie na Open'era przy okazji zwiedzając całe Trójmiasto. W tym roku wybraliśmy się nad morze (do Stegny), a że mieliśmy blisko - wyskoczyliśmy do Gdańska i Sopotu. Gdańsk od samego początku mnie zauroczył i na chwilę obecną uwielbiam to miasto i mam powoli w planach połączyć z nim swoją niedaleką przyszłość, ale ciiii.... nie zapeszajmy. Dzień w Gdańsku zaczęliśmy od odwiedzenia Muzeum Solidarności, gdzie niespodziewanie spotkaliśmy się w windzie z Lechem Wałęsą. To było krótkie, ale bardzo pozytywne spotkanie, które na długo pozostanie w mojej pamięci. Z panem Wałęsą zrobiliśmy sobie na szybko pamiątkowe zdjęcia i zamieniliśmy kilka zdań. Następnie udaliśmy się na starówkę, pod żurawia, napis Gdańsk i ogólnie pochodziliśmy po starym mieście. Później pojechaliśmy pod monument Westerplatte, czyli kolejny ważny punkt na mapie naszego kraju. Popołudniu ruszyliśmy jeszcze do Sopotu, przejść się po molo. To był mega inten...